piątek, 5 października 2018

PokeSpecial wreszcie ruszył!

Ostatnie dni n PPS-ie okazały się zaskakująco radosne! Wystartowała bowiem pełna wersja strony Pokepecial1, poświęconej mandze Pokemon, co uświetnia konkurs.

Beta strony ruszyła na przełomie lipca i sierpnia 2014. Dziś strona ma mnóstwo treści i co najważniejsze udostępnia skany mangi Pokemon Special i innych komiksów z Pokemonami online oraz w downloadzie.

Warto o tej stronie wspomnieć chociażby z tego powodu, że w ostatnich latach była jedyną stabilnie rozwijającą się stroną Pokemon w Polsce (nie licząc rynku Pokemon Go) ze stałym i regularnym dopływem tekstów.

Raczej nie ma sensu, abym streszczał, to co administracja już napisała w ogłoszeniu2. Wspomnę tylko o tym, iż ogłoszona jest zbiórka na kolejne mangi do zeskanowania oraz przetłumaczenia, a także nabór na newsmanów, felietonistów i tłumaczy. Zachęcam do wspierania strony!

No i na końcu pragnę złożyć gratulacje wszystkim, którzy przyczynili się do tego dzieła, tj.: Nid, Vapek, Konus, Bonku (pokemon_sensei), Figaro, Sky, Tyma (Lunatic), Tamaki, Melody, Lexi (lexsiso), Delibrum, Olaffoblack, Immortal, LOL2024, ArturAP i Yakuya oraz wszystkim, o których nie wiem/nie pamiętam. W końcu sukces na PPS-ie to prawdziwa rzadkość, no i jest to w sumie chyba pierwszy, jaki widzę, więc tym bardziej warto go odnotować! Brawo! :)

[1]http://pokespecial.com.pl/
[2]http://pokespecial.com.pl/witamy/

poniedziałek, 24 września 2018

Jak odbudować PokeScenę? Koncepcja z PV.

Podczas pięknego, wietrznego i deszczowego jesiennego poranka nie ma nic lepszego niż posnuć teorie o odbudowie PokeSceny. W zasadzie istnieją dwie teorie, oparte na linii konfliktu Pokemon Valhalla - cała reszta (centrum-peryferium):
1. działać wszędzie poza PV, dosłownie ją bojkotować, jeśli nie frontalnie atakować - obecnie większość działaczy PPS-owych obiera tę strategię;
2. działać na PV pomimo wszelkich przeciwności.

Wiadomo, że na ogół zajmuję się i propaguję opcję pierwszą, o którą opieram większość moich opinii. Skoro jednak większych efektów nie widać, to dziś spróbuję przeanalizować tę dotąd odrzucaną.

Wady rozbudowy i pracy nad Pokemon Valhallą są powszechnie znane: brak kontaktu z administracją (zwłaszcza najbardziej decyzyjną częścią), niemożliwość publikowania tekstów, niemożliwość rozwiązywania problemów/wyjaśniania niejasności, brak współredaktorów itd. itp.

Zalety rzeczywiste w tej chwili są niemal zerowe. Rozważmy więc zalety potencjalne. Ich potencjał uzależniony jest od kilku czynników - głównym jest tutaj, myślę, przynajmniej kilkudniowy Kompletny Powrót, tzn. przyjście Daru, całkowite przeniesienie strony na Wordpressa, zupełnie nowa ekipa, zarówno na stronie jak i forum, bo obecnie nie ma żadnej, również pełnomocnictwa dla jakiegoś administratora forum i redaktora naczelnego/administratora strony. Zaznaczam, że ta koncepcja zakłada działanie Daru tylko jako kogoś, kto wprowadzi machinę w ruch. Pozostałe możliwości, na mocy doświadczenia, póki co pomijam. Zatem jakie są te zalety? Ano, głównie migracja użytkowników do "centrum", a co za tym idzie większa integracja sceny - to nie jest zaleta sama w sobie, ale od czasu do czasu jest potrzebna, gdyż ludzie muszą zebrać się, aby stworzyć nowe pomysły, w końcu trudno robić coś całkiem samemu. Rozwiązanie drugie daje też szansę na odzyskanie powagi PPS-u, niezależnie od naszej woli, reprezentowanego głównie przez PV. To mogłoby dać zachętę do robienia czegokolwiek nań.

Jak więc ma się odbudowa PV do odbudowy PPS-u? Pamiętając lata 2012-15 możemy dojść do wniosku, że wszystkie nowo powstałe projekty wyrastały bardziej lub mniej ze społeczności PV. Przez analogię możemy zakładać, że w razie problemów (lub nawet bez, bo nie jest możliwe, że wszyscy będą zadowoleni) część społeczności oddzieli się i założy nowe projekty, co doprowadzi do szerszego ożywienia.

Oczywiście cała koncepcja jest mega optymistyczna, bo zakłada, że: 1) Daru powróci, 2)  Daru wykona odpowiednie ruchy, 3) napłyną redaktorzy na PV, 4) uaktywnią się użytkownicy na PV, 5) użytkownicy wykażą się inicjatywą także poza PV.

Wbrew powszechnemu odczuciu ja najbardziej boję się o realizowalność punktów 3, a zwłaszcza 4 i 5. Bo patrząc realnie Daru jednak od czasu do czasu faktycznie kompletnie powraca i zdarza mu się wtedy na szybko coś zrobić. Tym razem jest w na tyle dobrej sytuacji, że już postanowił przenieść stronę Pokemon Valhalli na Wordpressa, więc teraz potrzeba tylko zdecydowania, aby to wykonać. W obliczu tego, że na stronie nie ma nic nowego, artykuły są coraz mniej aktualne, więc coraz mniej jest czego żałować, toteż można postawić nową stronę nawet bez przenoszenia treści lub postawić ją równolegle póki co na subdomenie i nakłonić kogoś do przenoszenia. Tu pojawia się problem kadr, o którym w tym miejscu nie będę się rozpisywał. Takie posunięcia zapewniają przynajmniej krótkotrwały wzrost zainteresowania (z pewnością także poza tematem "Daru i tak za miesiąc odejdzie", czy jakoś tak) i tę chwilę należałoby wykorzystać, aby podtrzymać to zainteresowanie.

Czy zatem czekam na Kompletny Powrót nr 13? W sumie tak, dawno żadnego nie było! Czy wierzę, że moja teoria może się ziścić? Kto wie, przy obecnych założeniach kiedyś sytuacja musi pójść w tym kierunku. Kluczowe jednak będą zmienne wokół i czynnik ludzki.

Póki co jednak powinniśmy dalej robić swoje wg koncepcji pierwszej, tzn. poza PV, bo nawet gdybyśmy chcieli działać w niej, to teraz jest to niemożliwe.

Z Pokefańskim Pozdrowieniem!
Conquest

środa, 1 sierpnia 2018

Tajny plan Pokemon Valhalli - bardzo szkodliwy dla PokeSceny

W sumie nie aż tak tajny, bo w sumie zupełnie jawny, tylko przemilczany, bo przecież najciemniej pod latanią, czyli tam gdzie nikt szukał nie będzie. O jakim planie konkretnie mowa? O tym, o którym pisał już w 2011 roku Tajemniczy Doktor:
"A co w tym dziwnego? 'Kieszonkowe Potwory' są BARDZO męczące - i nikt kto nie zna ich od drugiej strony (dostarczania informacji czytelnikom) nie ma tutaj przekonujących argumentów. Seria już oficjalnie zatacza ósemki - motyw z zabraniem głównemu bohaterowi (Satoshi) lat z życiorysu i rozpoczęciem jego dorastania od nowa jest ewidentnym dowodem na brak pomysłów i domykanie cyklu. Do tego chęci - chęci jest tym mniej im wyżej się celuje w przyszłości. Daru już wie czemu oddałem mu swojego czasu pałeczkę i wydaje się, że z podobnych względów robi teraz podobnie. Nie zdziwię się jeśli przy braku konkretnych kandydatur zostanie wdrożony ostatni plan bodaj autorstwa Senseia i Waldka - czyli zamrożenie strony w takim stadium, by dostarczała informacji i zarazem była świadectwem pracy wszystkich zaangażowanych w projekt Friends/Crystal/Johto Power/../Valhalli - nie aktualizowaną wcale, bądź raz na jakiś czas."

Plan można podsumować w skrócie: "jeśli nie będzie komu oddać administrowania PV, to nikt nie będzie nią administrował". Tak się stało biorąc pod uwagę to co np. w 2017 napisał Daru (post #19):
"Conquest nie chce, sensownych kandydatów brak, olso nie powiedziałem ostatniego słowa :"
Opinię o braku dobrego następstwa wyrażał też wielokrotnie np. AtoMan niegdyś blisko współpracujący z Daru na PPS-ie.

Znamy już założenia planu i przyczyny jego realizacji. Przejdźmy zatem do konsekwencji. Właściwie można to zamknąć w jednym zdaniu: "blokowanie rozwoju PokeSceny". Po pierwsze jest to blokowanie rozwoju samej Pokemon Valhalli, ponieważ bez administratora biorąc pod uwagę obecną konstrukcję strony redakcja właściwie nie może funkcjonować. Znane są nam przypadki kolejnych odchodzących redaktorów, spowodowane bardzo długim brakiem publikacji ich dobrych tekstów. Po drugie zaś blokowanie konkurencji: PV nie rozwija się, ale nie chce też upaść, tzn. przyciąga szerokie kręgi odbiorców ze względu na popularność i pozycję w Google, ale nie oferując treści; pozostałe strony zostają bez napływu narybka odbiorców i redaktorów. Konsekwencja: brak nowych stron, mogących zagrozić PV; efekt: brak nawet fasadowych działań PV. No i koło się zamyka. Przyszło nam działać w okropnych czasach dla PPS-u, kiedy to nie możemy mieć mocy, ale także nie mamy możliwości doskonalenia się w słabości, przynajmniej odczuwalnej, bo obecnie słabość to zupełna bezczynność.

wtorek, 31 lipca 2018

Projekt Volcanion - w hołdzie stronie, która nigdy nie istniała

Dziś przeglądając swoje archiwalne materiały natrafiłem na grafiki koncepcyjne swojej dawnej strony Projektu Volcanion. Mimo, że, jak każdy, nie mam czasu, to jednak zerknąłem na WebArchive. Tylko zerknąłem, ale... dałem się skusić na więcej. I, co najlepsze, nie pożałowałem, bo nie tylko zatopiłem się w nostalgii, ale jeszcze miałem możliwość obcowania z najlepszą merytorycznie stroną Pokemon ostatnich lat.

Poczytanie mi nie wystarczyło, postanowiłem więc podzielić się moją radością z innymi! Dlatego właśnie piszę ten wpis, aby przypomnieć bywalcom i przedstawić tym, który nas nie znali stronę, która cieszyła nas przeszło pół roku, półtora roku dawała nadzieję i wciąż pozostawia ślad w życiu PPS-u, oraz która, być może, jeszcze wpłynie na bieg zdarzeń w fandomie...

Nie czarując zbytnio słowami wstępu zacznijmy od tego, czym Volcanion.pl był. Głos oddaję sobie z roku 2016:
"Projekt Volcanion jest tworzony jako reakcja na postępującą stagnację Polskiej PokeSceny. Oto dlaczego naszą inspiracją jest właśnie Volcanion:
Volcanion to wyjątkowy Pokemon. Posiada wcześniej niespotykany, bardzo intrygujący typ Woda-Ogień. Łączy zatem dwa wrogie sobie żywioły. My też chcemy przede wszystkim łączyć rzeczy pozornie nawet nie pasujące – tematyki, style, opinie, nawet całe pokolenia! Chcemy dać w Wasze ręce produkt uniwersalny, przyjazny każdemu – zarówno wieloletnim fanom, jak i osobom, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z Pokemonami. Nie zamykamy się na żadną tematykę dotyczącą Pokemonów, będziemy pisać o grach, muzyce, mandze, karciance, gadżetach.
Volcanion jest potężnym, legendarnym stworkiem! Znaczy to, że mierzymy w najwyższe cele! Chcemy stać się pierwszym wyborem fanów Pokemon w polskim Internecie. Dlatego dostarczymy Wam wielu treści, których nigdzie indziej nie przeczytacie. Będziemy opierać się na unikalnych materiałach tworzonych tylko z przeznaczeniem dla naszej witryny. Udostępnimy Wam wiele plików multimedialnych i informacji, których próżno było szukać kiedykolwiek na polskich stronach o Pokemonie.
Volcanion to jeden z najnowszych Pokemonów! Chcemy postawić na innowacyjność i w pełni wpisać się w definicję nowoczesnej strony internetowej. Chcemy mocno udzielać się w serwisach społecznościowych, takich jak Facebook, Google+ i Twitter."

Volcanion miał więc być  ożywczą siłą witalną PokeSceny, który przez własną pracę nad treścią jednocześnie motywuje, lub nawet prowokuje, konkurencję do wzmożonej pracy. Tematyka strony miała być jak najszersza, ze szczególnym potraktowaniem tego, czego nie można było dostać nigdzie indziej - informacji o Pokemonie w Polsce, bieżących, jak również historycznych. Warto dodać, ze Volcanion był stroną "wojującą", ale w jak najbardziej pozytywnym sensie - nie w sensie awantur, z których PPS słynie, ale w sensie rzucania konkurencji wyzwania pod względem treści i aktywności, np. w czasie od stycznia do czerwca 2016 absolutnie codziennie publikowaliśmy co najmniej jeden wpis, choć często było ich kilka, nawet do sześciu! Wpływała na to też nasza chęć jak najdokładniejszego relacjonowania obchodów 20-lecia marki Pokemon, której obchody w tamtym roku obchodziliśmy. Opracowywaliśmy praktycznie każde, nawet najbardziej niszowe wydarzenie, jakie było związane z tą rocznicą.

No właśnie, MY! Kim byli ci "my"? Redakcja składała się głównie z trzech osób: Gabu, PikaKnighta i mnie. Dopiero po czasie widzę, jak wielką robotą z chłopakami wykonaliśmy i jak świetną ekipą byliśmy. Pozwolę sobie w tym miejscu na porównanie: o ile uważam, że ekipa Pokemon Valhalli z przełomu lat 2012 i 2013 była najlepszą redakcją, jeśli chodzi o poziom redaktorów, to tamten skład był bardzo zatomizowany, podzielny na frakcje, pod względem poglądów na prowadzenie strony, stosunek do Daru, czy wreszcie wzajemne sympatie/antypatie autorów, że nawet gdyby administracja działała, to redakcja musiała się rozpaść i tym samym utracić dużą część potencjału merytorycznego. W Projekcie Volcanion brała zaś udział świetnie zgrana ekipa, i niemniej od przedstawionej valhallijskiej przygotowana pod względem przydatności do tworzenia treści. Nasza trójka doskonale się uzasadniała i była bardzo kreatywna. Naprawdę nie wpadłbym na pomysł napisania wielu tekstów, które PikaKnight i Gabu wprowadzili w rzeczywistość, także ze swojej strony starałem się udzielać im inspiracji. Zarządzanie stroną generalnie miało charakter kolektywny, odpowiadało mi to z uwagi na to, że pracowałem z osobami, które rzeczywiście miały duży wkład i możliwości, a jednocześnie cechowały się dużą skromnością i "chłodnymi głowami".
 Poza naszą trójką na stronie, bardziej lub mniej rotacyjnie pisywali też np. Asmod czy Fennespin. Warto wspomnieć też Daniela, naszego administratora technicznego oraz emachela, z którym próbowaliśmy współpracować, ale się nie udało.
Generalnie Projekt był bardzo otwarty na współpracę ze wszystkimi, co zapisano już wyżej, przy charakterystyce strony. Niemniej wielu osobom, także chętnym do współpracy nie było dane go poznać, bo prawie się nie reklamowaliśmy. Wiele osób napisało mi także później, że "planowało do nas dołączyć potem", zapewne po właściwym starcie strony.
Przejdźmy zatem do tego, co napisałem w tytule, tzn. jak to "strona, która nigdy nie istniała"? Tak naprawdę Volcanion.pl nigdy nie wystartował oficjalnie. Wszelka nasza działalność była prowadzona niejako promocyjne, tzn. w celu ukazania naszego potencjału oraz tego, że nie tylko Pokemon Valhalla i PokeSerwis mają dobre teksty i można je sprawnie tworzyć gdzie indziej. Drugim celem wypuczenia wersji beta było zebranie ekipy, bo startowałem właściwie tylko z Danielem i byłem początkowo jedynym redaktorem, także ruszałem od zupełnego zera, bez żadnego wsparcia z zewnątrz. Szybko jednak wykrystalizował się trzon przyszłej ekipy z PikaKnightem, którego już wcześniej znałem i Gabu, którego poznałem dopiero przy okazji początku naboru na stronie. Ostatnim, bardziej już prozaicznym celem było to, że widząc przypadek PokeSerwisu, który zawalił start wypuszczając pustą stronę, nie chciałem powtórzyć tego błędu i zacząłem tworzyć treść od zera, lecz stale, także by wyrobić stronie pozycję w Google - wyszło to nieźle, po krótkim czasie strona była na drugiej stronie przy wszystkich kluczowych frazach (przy niektórych nawet na czołowych miejscach pierwszej strony).

Jak więc można oddać stronie tytułowy hołd? Myślę, że wspominając to, co było w niej najlepsze, więc po prostu udostępnię kilka tekstów i dodatkowo powiem, co chodzi mi po głowie.
Volcanion.pl dysponował pokaźną liczbą tekstów na różne tematy: historia Pokemona w Polsce (także tu), kwestie zagraniczne, pokemonowy aktywizm, tj. działanie dla dobra fandomu, przeróżne spekulacje, publicystyka na temat PPS-u, publicystyka pokemonowa, kwestie, którymi inni bali się zajmować, bieżące informacje o emisji i ciekawostki z nią związane, realne konsultacje dotyczące najważniejszych dla użytkowników kwestii, wpisy historyczne o samej stronie, nawet analizy rynku Nintendo!
To tylko kilka wybranych tekstów, ale myślę, że nawet w niewielkiej ilości są w stanie oddać "ducha Volcaniona", jego wszechstronność i chęć bycia użytecznym i ciekawym dla Pokefanów.

Kończąc chcę podzielić się moim pomysłem - chcę opublikować gdzieś volcanionową antologię najlepszych, najbardziej unikatowych tekstów. Nie wiem jeszcze gdzie i kiedy, ale jeśli takowa powstanie, zaproszę Was co prędzej do zapoznania się z nią, gdyż sądzę, a potwierdza to bardzo dużo wyświetleń strony, że były to artykuły godne uwagi każdego polskiego Pokefana.

Z Volcaniońskim Pozdrowieniem,
Conquest


sobota, 2 czerwca 2018

Upadkoscenizm

Jakże często słyszymy hasło "upadek PokeSceny"? No, raczej słyszeliśmy, bo teraz pozostała cisza. Przy każdej rozmowie o PPS-ie. Przyjrzymy się dziś temu zjawisku.

"kiedyś to było, to nie to, co teraz"
Właściwie kiedy tylko rozpocząłem działalność na PPS-ie było już pełno tego typu haseł. Ludzie obecni w fandomie w znacznej większości byli wychowani w czasie Pokemanii, do niej parli, jej łaknęli - inny stan już był dla nich porażką. Tymczasem gdy anime Pokemon  zniknęło z anten Polsatu i TV4, cytując klasyka: "Pokemonki stały się niszowe". Upadło też wiele pokescenowych projektów, np. Island of Glory, Gathering, MPokemon, PokeSerwis i.in..

Nic wiec dziwnego, że w takiej sytuacji dało się słyszeć narzekania. Źle się działo. Sytuacja zmierzała w niepożądanym kierunku. Użytkownicy tracili swoje ulubione miejsca w internecie i byli zmuszani do migracji na bardziej stabilne twory, które niekoniecznie odpowiadały ich oczekiwaniom.

Zdaje się, że mówienie w 2008 o upadku PokeSceny jest błędne, zwłaszcza z naszej dzisiejszej perspektywy, kiedy to mamy kilkanaście aktywnych osób na PPS-ie (nie mylić z fandomem Pokemona!), a jego siły twórcze są niemal zerowe. Niemniej ówczesnym mogły, a zapewne i powinny pojawiać się w głowach czarne myśli.

Czasy administrowania (czy raczej "administrowania") Pokemon Valhallą przez Daru rozpoczynają realny upadek PokeSceny - PV nie rozwija się, jednocześnie blokując innym stronom możliwość dostępu do progresu. Efekt - stagnacja i następnie regres. Valhalla wykosiła kolejno, zwłaszcza po  stworzeniu własnego forum: Forum Revival, Pokemon Polska, Tin Tower, Lati i wiele innych. Ale nie o tym... dziś piszę o upadkoscenizmie!

Upadkoscenizmem na potrzeby tego tekstu nazwijmy tendencje autodestrukcyjne wśród społeczności fandomu Pokemon, a w szczególności PokeSceny, przejawiające się defetystycznymi hasłami.

Słowo bywa życzeniem, a każdy kto otwiera buzię, uprawia politykę, toteż przyznajemy, że wszelkie hasła mają wpływ na działania. Jak działają hasła upadkoscenizmowe? Przede wszystkim zniechęcają działających i odstraszają  tych, którzy mogliby działać. Pomińmy tu grupki zapaleńców, którzy gotowi są działać bez względu na otoczenie.

Po co są hasła upadkoscenizmu?
A po to, aby usprawiedliwiać swoja bezczynność. "Po co mam coś robić, skoro PPS upada? Niedługo moje teksty znikną lub i tak nikt ich nie przeczyta."
Lub po to, aby komuś dowalić. "Tak działacie, że aż PPS upada iksde"

Kłamstwo powtórzone sto/tysiąc/milyjon razy staje się prawdą - twierdzą niektórzy. Oczywiście jest to nieprawda, jednak dla mas ludzkich może wydawać się prawdą, a to już jest demotywujące.

No i nie zagłębiając się w historię, bo chodzi nam teraz tylko o mechanizmy musimy powiedzieć, że upadkoscenizm stał się faktem, bo po premierze Pokemon Go strony ogólnotematyczne poniosły doszczętną porażkę, nawet jeśli ich włodarze twierdzą inaczej. Umówmy się, niecały tysiąc unikalnych użytkowników PV to wstyd. PokeSerwis ma już około 2/3 tego wyniku i w sumie na to zasługuje, choć to żadne pocieszenie. PoPL upadł zupełnie, tzn. nie istnieje, PokeCollect działa co drugi miesiąc, Lati nie istnieje, Tin Tower nie ma aktualizacji, działają strony tematyczne, choć z małą aktywnością odbiorców i Discordy z grupkami stałych bywalców. Taki jest obecny stan rzeczy.

Zastanawiacie się czasem, czy można jakoś odwrócić proces upadania PokeSceny, a jeśli tak, to jak? Ja od czasu do czasu o tym rozmyślam i planuję już wpisy na ten temat. Zapraszam w najbliższym czasie na bloga!

Wyrzekając się upadkoscenizmu,
Z Pokefańskim Pozdrowieniem,
Conquest